Wolność emocjonalna

“Trener uwodzenia mówi, że to działa!”

Dziś podzielę się z Tobą bardzo cenną refleksją. Myślę, że po przeczytaniu tego wpisu poczujesz ulgę w swoich emocjach.

Jeśli zgłębiasz tajniki uwodzenia kobiet to prawdopodobnie jesteś bombardowany przez trenerów uwodzenia kolejnymi teoriami. Te mówią Ci jak masz się zachowywać, żeby być lepszym i lepszym z kobietami.

Nie ma nic złego w tym, że poznajesz nowy model zachowania, który w określonych warunkach ma przynosić korzyści (np. w byciu atrakcyjnym). Problem pojawia się wtedy, gdy Ty stajesz się niewolnikiem owych teorii. Zamiast dać sobie prawo do zachowań zgodnych ze swoimi emocjami, otwierasz szufladę z teoriami uwodzicieli, żeby przypasować jedno z atrakcyjnych zachowań do sytuacji w której się znajdujesz.

W rezultacie możesz przypominać śmiesznego, sztucznego gościa, który nie jest przekonujący w tym co robi, bo o ile zachowanie może pasować do sytuacji to już nie koniecznie do Ciebie.

Np. znajdujesz się w nastroju zamyślenia i powagi, ale starasz się być zabawny, bo wiesz, że kobiety to lubią. Albo coś w Tobie bardzo mocno popycha Cię do tego, żeby od pierwszej rozmowy z dziewczyną być mocno seksualnym, ale przypominasz sobie, że trener uwodzenia polecał, żeby w pierwszej fazie znajomości nie szaleć z seksualnością i zaczynasz się hamować.

W takiej sytuacji myślisz sobie: “Punkt dla mnie! Stosuję się do rad guru uwodzenia”, ale zauważasz, że o ile Twoje relacje można nazwać poprawnymi to męczą Cię one. Albo masz słabe wyniki.

Problem polega na tym, że opisywane przez trenerów uwodzenia zachowania działają w określonych sytuacjach. Są one wzorem tego co działa, ale za skutecznością stoi odpowiedni nastrój w jakim się to robi/mówi i odpowiednia sytuacja.

Stąd słyszałem nie raz od chłopaków, że jakiś trener polecał jakiś tekst do dziewczyn, lub jakieś zachowanie, czy smsa, ale im to nie zadziałało.

Kiedy trener dzieli się doświadczeniami i opisuje co robił i jakie miało to rezultaty to będąc leniwym można odebrać to jako sprawdzone rozwiązania. Będąc dociekliwym przyjmiemy do wiadomości, że jemu to działało i że w określonych sytuacjach takie zachowanie może dać rezultat, ale nie wyciągamy mylnych wniosków.

Dam Ci przykład:

Załóżmy, że trener uwodzenia mówi kursantowi : “przed pocałowaniem dziewczyny powiedziałem do niej >>Jesteś taka piękna<<”

Adept uwodzenia jest oczarowany zasłyszaną poradą i wyciąga z tego jakieś wnioski.

Mylny wniosek to:

“Taki tekst się mówi przed pocałunkiem, bo trener go powiedział”.


Dobry wniosek to :

“To jest ciekawy tekst i rzeczywiście sam czuję, że dobrze brzmi. Nie wątpię, że niejedna dziewczyna mogłaby zmięknąć i dać się pocałować. Jeśli poczuję w sobie zew natury będąc przy kobiecie to wykorzystam ten tekst”.

W pierwszym przykładzie można zauważyć bezmyślne przyjmowanie teorii. W drugim zaś mamy do czynienia z kimś kto prawdopodobnie będzie umiał przełożyć tę poradę na praktykę.
Różnica jest taka, że w pierwszym przykładzie chłopak nie przypasował zagrania do konkretnej sytuacji w której znalazł się autor tekstu. W drugim przykładzie chłopak rozumie to, że za skutecznością tego tekstu stoi człowiek z którego emocji ten tekst powinien wynikać.

Więc jeśli masz odpowiednie emocje, ale brakuje Ci pomysłu co możesz powiedzieć to ta porada się sprawdzi. Jeśli jednak będziesz nieśmiały i niepewny siebie i czujesz, że po wypowiedzeniu tego tekstu tylko się pogrążasz to nie stosuj go, żeby potem mówić, że tekst nie działa.

Potrzebujesz mapy zdarzeń, a nie gotowców !

To jest tylko jeden przykład, ale jest wiele zachowań i teorii uwodzenia z którymi chłopaki nie mają rezultatów. Ja na ich miejscu, gdybym słyszał te wszystkie przykłady i teorie układałbym sobie w głowie pewną mapę, a nie bezmyślnie wszystko przyjmował.

Jeśli Twoja mapa mówi Ci, że będąc rozkręconym na dużych emocjach można wchodzić w pocałunki z dziewczynami z którymi nie zamieniło się wcześniej słowa (bo o tym czytałeś) to zostaw tę wiedzę na sytuację w której będziesz rozkręcony i bezwzględny w ruchach. Wtedy Ci się przypomni co można robić, gdy czujesz wielką siłę przebicia i zastosujesz to. To będzie poniekąd Twoje.

Na tym polega przyjmowanie wiedzy, a nie na bezkrytycznym przyjmowaniu wszystkich porad i stosowaniu ich bez względu na to jak się czujesz. Dlatego tak mało jest dobrych graczy. Najlepsi są Ci, którzy zachowują się na miarę swoich emocji. To nazywamy spójnością. Kiedy Twoje działania i emocje stanowią jedność.

Myślę, że tacy goście jak ja dużo zyskują przez to, że dają sobie prawo do emocji jakie się w nich pojawiają. Odkąd zajmuje się uwodzeniem robię zawsze to co podpowiada mi emocja. Nie jestem niewolnikiem schematów, czy wizerunku.

Większość osób myśli, że jak ktoś uczy uwodzenia to jest maszyną do podrywania kobiet. Nie raz widziałem zdziwione oczy, kiedy ktoś snuł na mój temat wyobrażenie, a gdy mijaliśmy jakieś dziewczyny zignorowałem je. Nie działam dlatego, że powinienem tylko dlatego, że chcę, więc jeśli nie chcę, bo nie czuję tego to idę w zgodzie ze swoimi emocjami.

Kiedy pracowałem w biurze sprzedaży z prawie samymi kobietami to wielokrotnie byłem tak wkręcony w pracę, że skupiałem się tylko na tym. Nigdy na tym, żeby być dla tych kobiet fajnym gościem. Oczywiście, kiedy odrywałem oczy od moich zajęć i kierowałem je na krótką spódniczkę koleżanki i nagle poczułem ochotę na coś seksualnego to dawałem temu naturalnie upust. Wtedy mówiłem coś seksualnego, a za moim słowami stały emocje zdolne czynić mnie wiarygodnym.

Ale fakt, że wtedy decydowałem się na seksualny tekst wychodził stąd, że byłem w stanie w którym miałem ochotę go powiedzieć, a wiedza o uwodzeniu mówiła mi, że tak wolno. Nie mówiłem tego dlatego, że wiem , iż należy być seksualnym i wykalkulowałem, że należy powiedzieć coś seksualnego, tylko dlatego, że byłem w stanie seksualnym, a więc miałem poparcie emocji, a wiedza o uwodzeniu upewniała mnie, że w takich sytuacjach ten ruch będzie właściwy.

Siła Spójności

Uważam że znacznie bardziej seksowny jesteś, jak jesteś poważny i skupiony. Lecz jesteś sobą. Niż jak jesteś poważny, ale myślisz, że powinieneś być duszą towarzystwa, więc się za to winisz. Po prostu Twój stan emocjonalny nawet gdy jesteś poważny będzie silny. Fakt, że dajesz sobie do tego prawo powoduje, że bije z Ciebie siła. I paradoksalnie jeśli nie zmuszasz się do bycia radosnym i towarzyskim to będziesz nim znacznie łatwiej poprzez pozwolenie sobie na bycie poważnym (brak walki z emocjami).

Kiedyś zdziwiłem się jak najgorętsza kobieta z mojego biura zgwałciła mnie mówiąc, że mega ją kręcę. Wspominała o tym, że przyglądała mi się wiele razy jak pracowałem i nie wie dlaczego ale strasznie ją do mnie ciągnęło. A ja wiem dlaczego. Nie była jedyna.

Dlatego, że byłem spójny emocjonalnie. Osiągnąłem dzięki temu coś co kobiety lubią, a nazywa się to byciem sobą. Bycie sobą jest dawaniem sobie prawa do zachowywania się w sposób zgodny ze swoimi emocjami zamiast zastanawiania się jakim trzeba być.

Im bardziej zastanawiasz się jak powinieneś się zachowywać tym bardziej próbujesz odebrać sobie prawo do odczuwania tego co czujesz w tym momencie. A im bardziej naciskasz na obecną emocję tym mocniej będzie się ciebie trzymała.

Oczywiście nie uważam, że nie należy się zmieniać i pracować nad sobą, bo to są zupełnie inne rzeczy. Jeśli jesteś wciąż smutny, bo jesteś pesymistą to na Twoim miejscu szukałbym innego wzorca postrzegania świata. Jeśli boisz się kobiet, lub nie wierzysz że da się je uwodzić z dużym powodzeniem to także szukałbym lepszego modelu postrzegania związków.

W tym celu warto przyglądać się tym, którym coś wychodzi lepiej od ciebie i zobaczyć czym się różnicie. Następnie zaadaptować te zachowania, które wydaje Ci się, że mogłyby do Ciebie pasować. Kiedy przyjmujemy nowy obraz świata w celu uzyskania nowych efektów w życiu to czasami zaczynamy lubić rzeczy, które wydawały się nam nieciekawe( np. rozmowy z ludźmi w windzie) i stanie się z nami spójnym robienie rzeczy, które przynoszą nowe rezultaty.

Sumując, pamiętaj, żeby filtrować porady i techniki uwodzenia i nie stosować bezmyślnie wszystkiego co usłyszysz, a zamiast tego znaleźć w tym wszystkim siebie, a techniki dobierać tak, żeby wyrażały Ciebie. Siła w spójności !